Zanim serwis telefonów podejmie się naprawy smartfona, podda go kilku dniowej kwarantannie

W tych trudnych dla wszystkich czasach słowo kwarantanna jest nie tylko powszechne, ale bardzo często budzi grozę. Nie powinno to nikogo dziwić, ponieważ przyszłość jest niepewna, a powrotu do normalności wciąż nie widać na horyzoncie. Jak się okazuje słowo kwarantanna nie dotyczy tylko ludzi. Mowa również o wszystkich przedmiotach, na których wirus może przenosić się dalej. Wśród tych rzeczy są niestety telefony, które niekiedy mamy bardzo blisko naszej twarzy i rąk – środowiska zarazków przenoszących się szybko i niewidocznie.

Czy w tym kontekście, możemy lub powinniśmy mówić o kwarantannie smartfonów, nosicieli wszystkich wirusów? Odpowiedź brzmi tak, ponieważ na niedezynfekowanym telefonie mogą bytować różne, także potencjalnie chorobotwórcze drobnoustroje. W praktyce, kwarantanna smartfonów nie do końca jest możliwa.

Są jednak miejsca, np. szpitale czy komunikacja miejska, w których powstrzymanie się od używania urządzenia jest wymogiem koniecznym. Ponadto, serwisy telefonów komórkowych działające z ramienia producenta, również musiały przystosować się do nowej sytuacji tworząc wiele zasad, a także dbając przy tym o wspólne bezpieczeństwo.

Oddajesz telefon do naprawy – czas obsługi może wydłużyć kwarantanna

Odkładanie telefonów do „poczekalni” w serwisach producenta od dłuższego czasu stało się faktem i codziennością. Serwis gwaranta zdaje sobie sprawę, że nie wystarczy zadbać o personel dzieląc go na dwie zmiany. Potencjalny wirus może znajdować się na paczkach lub samych urządzeniach. Właśnie dlatego większe punkty serwisowe, po przyjęciu paczki od kuriera odkładają urządzenia na 2-3 dniową kwarantannę, chcąc zwiększyć bezpieczeństwo w swoim środowisku pracy. Punkty gwarancyjne (niekiedy mające wyłączność na obsługę danej marki) są zmuszone do takiego działania, chcąc uniknąć ewentualnych problemów z późniejszym brakiem zakażonego personelu. Nie jest to jedyny problem takich serwisów. Przy wyłącznej obsłudze często ilość telefonów z całej Polski, a często nawet i Europy potrafi przytłaczać.

Corona wirus a naprawa smartfonów

Niestety kwarantanna jest obowiązkowa

ponieważ zmniejszenie ryzyka zakażenia daje więcej możliwości, wydłużając przy tym szanse bytu takiej firmy. Ktoś może powiedzieć, że kwarantanna w serwisach telefonów nie ma sensu? Odpowiedzi na to pytanie w dobie tak szybko rozwijającego się wirusa nie mają nawet specjaliści. Wszystko przez ciągłe mutacje wirusa i zmiany prawne, które wydaje nasz rząd. Takie działania wydawać się mogą mocno profilaktyczne, ale lepiej dmuchać na zimne. Niestety taka profilaktyka nie pozwala autoryzowanym punktom na płynne działanie, generując dosyć odległe terminy, z których trudno się wytłumaczyć klientom oczekującym ekspresowej naprawy każdego „towarzysza życia”.

Telefony to banki wiedzy, informacji i cząstka pracy wielu osób. Z opinii wielu klientów słyszymy, że czas jest najważniejszy. Im szybciej, tym lepiej – co w tych czasach nie powinno nikogo dziwić. W końcu czas to pieniądz, a przymusowa kwarantanna w serwisach producenta już na wejściu wydłuża czas oczekiwania. Do tego musimy dodać jeszcze czas na diagnozę oraz naprawę z wysyłką. To wszystko powoduje, że coraz nie chętniej patrzymy na usługi w serwisie producenta. 

Z pomocą przychodzą naziemne serwisy telefonów

Z pewnością wielu z Was na pierwszy rzut oka nie widzi różnicy między serwisem producenta a pogwarancyjnym  (oprócz tych oczywistych, takich jak autoryzacja). W okresie pandemii tych różnic pojawia się znacznie więcej. Widzimy tutaj również pewną nową zasadę – mniejszy serwis może więcej. Dokładnie tak – mniejsze serwisy telefonów komórkowych mają większą szansę zapanować nad urządzeniami klientów i co najważniejsze – łatwiej jest im odkazić telefony np. poprzez promienie UV.

W takim przypadku przewagą nie jest ilość, a czas oraz możliwości. Mniejszy stacjonarny serwis telefonów pobierając konkretne urządzenie do rejestracji/naprawy od razu może poddać urządzenie „oczyszczaniu” przez UV. Autoryzowane serwisy nie posiadają tak dużego personelu, aby poddawać każde urządzenie drobiazgowemu czyszczeniu. Zwróćmy uwagę, że niektóre punkty mają wyłączność gwarancyjną na niektóre marki, otrzymując również telefony np. z Europy. W takim przypadku mówimy nie o kilkunastu sztukach, a o kilkuset tysiącach.

Alternatywa dla dużych autoryzowanych serwisów

Dodajmy do tego cenny czas klientów oraz chęć zapewnienia sobie i pracownikom bezpieczeństwa. Pogwarancyjne serwisy telefonów komórkowych mają tutaj znacznie lepsze możliwości nawet, jeśli ich środki nie są porównywalne do środków ogromnych korporacji. Oprócz presji narzucanych przez gwarantów, pojawia się presja narzucana przez klientów, którzy swoje urządzenia chcą na „wczoraj”. W takich stresowych sytuacjach dochodzą jeszcze ewentualne pomyłki, które mogą zaważyć nie tylko na dodatkowych kosztach, ale również i na opinii.

Pandemia a serwis smartfonów

Odpowiadając od razu na Wasze pytania. Mniejsze serwisy telefonów też mają sporo na głowie, licząc się tym bardziej ze stratami oraz co gorsze z opinią w tak rozwiniętym świecie, jakim są pogwarancyjne serwisy telefonów. Między mniejszymi graczami a dużymi są spore różnice, są plusy i minusy. Jednak klienci kierują się tym, co jest im potrzebne w danym momencie, a najczęściej jest to ekspresowa usługa, zachowanie danych i co najważniejsze cena (w szczególności przy uszkodzeniach szybki i wyświetlacza).

Kwarantanna na telefon w serwisie – konieczność czy podwójne bezpieczeństwo?

Odpowiedzi na to pytanie trudno szukać w sieci. Każdy czytający ten tekst znajdzie bowiem inną teorię. Jedni stwierdzą, że bezpieczeństwo przede wszystkim – zaś inni zapytają, czy są jakieś potwierdzone przypadki zakażenia poprzez telefon? Grunt to zadbać o bezpieczeństwo, tak jak możemy. Mniejszy gracz przystępując do naprawy, od razu podda urządzenie dezynfekcji.

W przypadku większego serwisu, bezpiecznym i możliwym sposobem będzie oddanie telefonu na kwarantannę, która niestety wydłuży czas naprawy. Nie można mieć wszystkiego, w szczególności w tak trudnej sytuacji występującej na całym świecie.

Nie powinniśmy się też skupiać nad pytaniem, czy kwarantanna urządzeń mobilnych w serwisach jest koniecznością, czy nie. To nie ma większego znaczenia, bo prawdy z pewnością nigdy nie poznamy.

Właśnie dlatego warto skupiać się na swojej pracy pilnując zasad bezpieczeństwa: niezależnie od tego, czy jest to kwarantanna paczek po odbiorze od kuriera, czy dezynfekcja promieniami UV na etapie naprawy i rejestracji. Miejmy nadzieję, że w tym nowym 2021 roku szybko wrócimy do normalności nie zastanawiając się nad tym, czy urządzenia w serwisach napraw telefonów komórkowych będą musiały być poddawane kwarantannie.